Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śląskie maszkety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śląskie maszkety. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 kwietnia 2013

Wielkanocny kołocz

Na Śląsku nie pieczemy mazurka. Na Śląsku w zasadzie uniwersalnie, na każde wielkie święto (Boże Narodzenie, Wielkanoc, wesele) pieczemy 'kołoc' ('kołocz')*, czyli maślane ciasto drożdżowe nadzieniem (najczęściej z makiem, serem, jabłkiem, lub bez nadzienia); ważne, że z 'posypką' (kruszonką). Skoro więc cudownym zbiegiem okoliczności pojawił się u mnie niedawno robot kuchenny, postanowiłam, tak jak przed laty moja babcia, upiec kołoc na święta. Pamiętam, jak babcia na każde święto piekła minimum 6 blach, które później rozdawała całej rodzinie. Jako dziecko, oczywiście musiałam brać w tym udział:) Na wyrabianie ciasta byłam za mała, ale to specyficzne, "kciukowe" układanie posypki to było zdecydowanie moje zajęcie:)