Nowości a w zasadzie starości, które ledwo zdążyłam zrobić a już cieszą się nowym domem w nowym mieście:)
Btw.. niesamowitą radość sprawiają mi zabawne, przewrotne i ciepłe mejle, które czasem od nowych właścicieli dostaję i BARDZO pozdrawiam:) Właśnie dla takich "człowieków" tworzę i szyję. Pozdrawiam!
Oto Krzykacz. Małe oczka, ale jaka mordka! Krzykacz wyjątkowo przypadł mi do gustu bo taki czarny, paszczkowaty i dosadny:) Pokroju diabła tasmańskiego, ale fajniejszy:) Oto co lubię: synteza z lekkim zabarwieniem humoru!
Tak. Oto Krzykacz. Mój najulubieńszy;)