Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 marca 2013

Melting Moments

Kakaową przyjemność osiąga się przez zjedzenie tych kruchych, ciasteczek :) Co prawda na przyszłość trzeba dać mniej kakao a więcej cukru pudru, bo ci, którzy lubią słodkości będą trochę zawiedzeni. Ale ci, którzy lubią bardzo kakao, tak jak ja będą zachwyceni :) Nie są gorzkie ale bardzo hmmm.. głębokie w smaku? Dla tych pierwszych, wystarczy zanurzyć ciasteczka w białej czekoladzie i smaki się wyrównają.
Upieczone specjalnie na urodziny cioci. Na prawdę rozpływają się w ustach:)) Pyszne!


piątek, 8 marca 2013

Ciasteczko dla babeczki

Lubie takie chwile, gdy facet chce coś zrobić w kuchni, a dla kobiet to już w szczególności:) Więc w swoje urodziny mw piekł ze mną +-50 ciasteczek dla babeczek ze swojego miejsca pracy:) Nie muszę mówić, jaką przyjemność sprawiło mi to pieczenie?:))


Przy okazji w końcu udało mi się  przetestować strzykawkę do dekoracji Cuisipro, którą dostałam od dzieciątka (teściowej) 2lata temu i nie miałam do tej pory jeszcze okazji jej wypróbować:(  I co? Strzykawka jest ZNAKOMITA! Poradzi sobie nawet z gęstą, ciemną czekoladą. Nie trzeba się brudzić, męczyć z napychaniem do rękawa... wystarczy tylko "wciącnąć";) No całość i można myć w zmywarce!:) No cudo po prostu!:)
______
Ahh. Przeglądając dziś zdjęcia zachomikowane w czeluściach dysku, zebrało mi się na wspominki:) Chwila oddechu przy wycinaniu dyplomu zawsze była słodka:) Czy to soczyste, kremowe ciasto truskawkowe czy chrupiące rogaliki Marysieńki:) Właśnie tak można odpoczywać!:)


wtorek, 26 lutego 2013

"Na kolejnych 50 słodkich lat..."

Zostaliśmy z MW zaproszeni na 50.urodziny mamy T. Po krótkiej konsultacji z Robertem;) postanowiłam wedle wskazań zrobić coś hand-made. Postanowiłam zrobić prezent o tytule Bonbons - czyli "z francuska" słodkości. Wyszło tak: kupiłam dzban - bombonierę (choć żałuję że nie mogę zrobić) wycięłam i odbiłam z lino ornament i napisy, potem zmniejszony, ten sam motyw nadrukowałam na wcześniej oklejony notatnik (z wykorzystaniem skóry, pozostałej mi barwionej kawą bawełny i papieru recklingowego) i zrobiłam kartkę. Oczywiście kartka nie może się równać z tymi od mieczko-art, ale jak na 2 raz wykonywania kartki dla innego człowieka niż mw, nie było chyba tak źle;) Z resztą druciane, czarne cyfry "50" miały być bardziej niż nieczytelne. Ważne że jest widoczne słowo "lat";) A na końcu spakowaliśmy 7 rodzajów pieczonych przez połowę soboty ciasteczek do bomboniery i siup w samochód do Chorzowa z życzeniami kolejnych 50 słodkich jak te ciasteczka lat ;)


Ahh nie! Na końcu samym było robienie superpospiesznych i brzydkich zdjęć :/ 
Trzeba się zaopatrzyć w nowy aparat.. kiedyś.