niedziela, 17 sierpnia 2014

Najlepszy na świecie jabłecznik z lodami

Tak! Najlepszy! Ciepły jeszcze, z chrupiącą bezą i dodatkiem lodów waniliowych - nie ma nic lepszego:)
Zrobiłam dziś 2 porcje - z racji podziękowania i wymiany za 80 1-litrowych słoików weka - mam nadzieję, że będzie smakować!:) Aktualnie szukam jeszcze tych 0,5 i 1,5 litrowych - więc ciacha zawsze mogę upiec - kto ma niech się zgłasza! :))
 

"Babciny jabłecznik"

Składniki:
ciasto:
2,5 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki cukru
200g masła
4 żółtka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka śmietany kwaśnej lub jogurtu greckiego

5 dużych, kwaskowatych jabłek
2łyżeczki mielonego cynamonu

beza:
4 białka
1 szklanka cukru

Z podanych składników zagnieść ciasto i włożyć do zamrażarki - w tym czasie umyć, obrać i pokroić na cząstki a później ok. 5 dużych kwaskowatych jabłek.
Ciasto podzielić na 6 części. 5 części zetrzeć na tarce o grubych oczkach wprost na formę do pieczenia i wylepić spód a następnie wysypać na spód jabłka i posypać cynamonem. Odłożoną część schować jeszcze na chwilę do zamrażarki.
Białka z cukrem ubić jak na bezę i równo rozsmarować na jabłkach. Pozostałą część ciasta wyjąć z zamrażalnika i zetrzeć na wierzch. Na koniec można posypać płatkami migdałowymi. Piec ok. 45-50minut w 180*C. 

Podawać jeszcze ciepłe z gałką lodów waniliowych (koniecznie!) :)

-->

niedziela, 10 sierpnia 2014

Płytki kuchenne domowym sposobem. Jak to się je... cz.II


Poniżej II część poradnika jak się robi swoje płytki:)



Ok. Wyklejamy płytki. I co dalej?

sobota, 9 sierpnia 2014

Jak sie nie ma...

_ Specjalnie dla Gosi:)_

aż mi aparat zaparowało ;)

Misz masz ryżowy :)
 
Składniki, czyli coś co masz pod ręką, na przykład:
- kalafior wielkości męskiej pięści (reszta poszła wcześniej do zupy)
- Garść groszku cukrowego (bo akurat rośnie w ogródku)
- 1 filet z kurczaka
- mała garść suszonych grzybów (suszone w ilościach hurtowych zeszłej jesieni)
- ryż jaśminowy (nowe, pyszne odkrycie!)
- pęczek babki pierzastej (TAK! BABKI!:)))) kupiłam kiedyś sadzonkę i rośnie pyszna!;)
- 100 ml śmietany 30%
- ulubione przyprawy w stylu: szałwia, pietruszka, cząber, czosnek

Nastawić wodę na ryż, gdy się będzie gotowała, posolić, wrzucić ryż i rozdrobniony kalafior. Suszone grzyby rozdrobnić, wrzucić do miseczki i zalać wrzącą wodą.
W tym czasie rozgrzać patelnię, dodać łyżkę oliwy i wrzucić na patelnię
pokrojonego kurczaka i mocno go zrumienić, następnie wrzucić posiekaną babkę i groszek, chwilę smażyć a potem to już wlać grzybki, pogotować chwilę, dodać  śmietanę i przyprawy, podgotować aż sos trochę zgęstnieje.
Jak się ryż ugotuje, odcedzić i wrzucić do sosu, wymieszać i podawać. Wszystko!:)  
-->

czwartek, 10 lipca 2014

To tu - to tam

Jakimś przypadkiem trafiłam ostatnio jako wychowawca kolonijny do pięknego miejsca - Klubu Jeździeckiego Huzar. To, czego się nauczyłam na prawdę poprawiło moje zdolności pedagogiczne;) Szybka ocena i działanie w trudnych sytuacjach, konsekwencja, organizacja zajęć i kontakt z dzieciakami zdecydowanie się polepszyły. Prócz tego, polecam się teraz na zajęcia z indiańską przygodą:) No i dziwnym trafem wylądowałam w siodle na Baltazarze. Niesamowite jak bardzo czuć każdy ruch konia, jego każdy ruch ciała i kopyt mimo, że siedzi się w pod grubą warstwą czapraka i siodła. Polecam każdemu! I zabrać swoją pociechę do Huzara i uczyć się jeździć samemu:) Znakomita kadra instruktorska z Małgosią i Natalią oraz jedyna w swoim rodzaju Ksenia Samsel nauczą każdego jeździć:)

Moje pierwsze kroki z Baltazarem i Natalią - fot. Paulinka

A po przyjeździe dostałam jeszcze taki list:
Autor - Domi - lat 4 :)))))))))

NOOO!!! :D

-->

czwartek, 12 czerwca 2014

Na ścianie

Szkoda, że na zdjęciach nie wychodzi coś czasem jak na żywo. Ale cóż. Bardzo pracowity tydzień został (chyba) zakończony. Nogi i plecy bolą, ale co tam, bo mój "fresk" w Urzędzie Miejskim w Miasteczku Śląskim skończony, a zleceniodawcy chyba zadowoleni.
Teraz odliczamy niecierpliwie czas do industriady!:)


-->

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Uczę się!

Nie pamiętam tak intensywnego czasu, że nie mam chwili dla siebie. A to dlatego, że uczę się:
 - jak zrobić zupę paprykową z resztek lodówkowych...
- co będzie pasowało do kurczaka Jerk...
- jak smakują szparagi z kluskami śląskimi i sosem holenderskim...
- czy kotlet jagnięcy marynowany w mięcie jest taki pyszny... I czy da się zrobić najbardziej chrupiące kartofelki świata...
- jak zrobić płytki domowym sposobem... i jak je później wyczyścić;)
- jak opanować niesforną wiklinę w celu uplecenia kosza na gąsior. I co zrobić by palce tak nie bolały?
I szczerze powiedziawszy wiele innych. Ale to już zupełnie inna historia.

sobota, 7 czerwca 2014

Uprzedzenie i duma!

Tak. Na samym początku mw słysząc o moim szalonym pomyśle zrobienia nam płytek do kuchni był bardzo uprzedzony. Więc ręczne wyrobienie 60 kg gliny plus władowanie tego potem do form zajęło mi samotnie sporo czasu. Lecz nareszcie nadszedł ten moment oglądania gotowego wyrobu i pojawiła się DUMA z posiadania tak pięknych rzeczy:) "No miałaś rację" - takie słowa lubię słuchać!:)

Na razie się pochwalę.
Później dodam post kończący serię płytki kuchenne domowym sposobem.


Więc wszem i wobec informuję jakichkolwiek zainteresowanych, że wreszcie po tylu miesiącach jestem w posiadaniu 231 pięknych płytek zrobionych własnoręcznie.



-->

piątek, 6 czerwca 2014

Z pierwszej potrzeby

A gdyby tak wpadł do Ciebie nagle smutny pochorobowy 4latek w czystych ciuchach nie do zbrudzenia a chciałbyś go rozweselić i odprężyć, a miałbyś pod ręką może niepotrzebną poszewkę na poduszkę (najlepiej w klauny;) to co byś zrobił? A no wystarczy w poszewce byś zrobił 3 dziury i fartuszek gotowy:) a potem to już tylko sama twórcza i baardzo skupiająca praca:) Koniecznie na trawie!



Btw. Jak zająć 4 letniemu dziecku czas?
Przede wszystkim:
- zrobić z nim tęczową meduzę
- dać mu pomalować i poodbijać ręce na podkładzie malarskim
- dać do wąchania płytki z raku;) (szalona ciocia!)
-->

sobota, 3 maja 2014

Victoria sponge cake

Dziś bardzo prosto. Tradycyjne ciasto wyspiarskie - szybko się robi i jest bardzo łatwe. W skrócie: maślany biszkopt przekładany dżemem i śmietaną. Ale jakoś dżem truskawkowo-rabarbarowy nie pasował. Zdecydowanie lepsze będą świeże truskawki. I chociaż wyglądem przypomina może ciasto zimowe, ale musiałam przetestować sposób ze serwetką. Wyszło ładnie więc serwetka się sprawdziła.
Do powtórzenia na przyszłość.

-->

czwartek, 1 maja 2014

Pierwszomajowa karkówka z suszonymi pomidorami i kurdybankiem!

W tym roku majówka będzie domowa. MW pooperacyjny, tylko leży a nie może siedzieć biedny. Dlatego postanowiłam zrobić namiastkę majówkowego obiadu - karkówkę! Ale że wszystko zielone, koniecznie musiałam nadziać ją czymś zielonym. Czyli moim odkryciem miesiąca czyli bluszczykiem kurdybankiem:)


W trakcie robienia tej karkówki dzwonił do mnie R! Gdy usłyszał z czym robię mięcho uśmiał się i nazwał czarownicą - może to i racja?;) Wyszło bardzo fajne - nie żylaste a miękkie i soczyste. Duży i mały mięsożerca potwierdzili!


Przepis poniżej ->